Wybieranie siebie to nie egoizm. To akt odwagi i czułości. To powiedzenie „tak” swojej obecności, potrzebom i prawdziwym pragnieniom. Każdy dzień może być zaproszeniem do tego wyboru. Nie potrzebuję ceremonii ani planu – wystarczy jedna świadoma chwila.
Rano…Siadam z kubkiem kawy na tarasie i chłonę poranek wszystkimi zmysłami. Zapach dnia, ciepło słońca na skórze — te drobne momenty przypominają mi o naturalności istnienia i o tym, że codzienność też może smakować magią. Włączam muzykę… nie po to, by ją analizować, ale żeby ją poczuć. Zamykam oczy i pozwalam dźwiękom dotykać duszy.
W południe… Wychodzę na spacer — bez konkretnego celu, ale z ciekawością. Patrzę ludziom w oczy, nie oceniam. Staram się widzieć dusze, nie twarze. Czuję wtedy głęboki spokój — wiem, że nie jestem sama i że mogę poprosić o bliskość, gdy jej potrzebuję. Słucham ciała. Jeśli chce jagodziankę z piekarni – kupuję ją i delektuję się każdym kęsem. Jeśli marzy o soczystych owocach – sięgam po nie. To nie dieta, to dialog z własnym wnętrzem.
Wieczorem… Spotykam się z bliską osobą, jeśli mam na to przestrzeń. Nie dla konkretnego tematu, lecz dla obecności, dla rozmowy, która niesie ulgę: „Jestem wysłuchana”. Patrzę w niebo. Dziękuję za dzień. Dziękuję sobie, że wybrałam siebie.
Jak Ty pozwalasz sobie wybrać siebie?
Czy również dostrzegasz, że to może być tak proste?
-
Wystarczy zatrzymać się i być — naprawdę, całym sobą — w jednej rozmowie, jednym oddechu, jednej chwili.
-
Powiedzieć to, co naprawdę czujesz: „Dziękuję”, „potrzebuję cię”, „tęsknię”, „przepraszam” — ile słów czeka w sercu, by zostać wypowiedzianymi. Nie dlatego, że nie możemy… tylko dlatego, że wierzymy, iż „jeszcze będzie okazja”.
-
Zacząć coś, nawet bez planu. Pisać. Sadzić. Tworzyć. Iść. Możesz zacząć nawet wtedy, gdy nie masz jeszcze gotowej mapy. Bo właśnie w tych momentach wybierasz siebie — dając sobie pozwolenie, by żyć z troską i odwagą. Dla siebie. Dla świata. Dla duszy.
-
Wybrać łagodność zamiast kontroli. Zamiast udowadniania swojej racji, wybieram słuchanie. Zamiast presji — zaufanie. To nie oznaka słabości, lecz siły. Łagodność potrafi leczyć więcej niż cokolwiek innego.
-
Zachwycić się światem bez potrzeby „posiadania” go. Nie trzeba mieć, by móc się cieszyć. Czasem wystarczy patrzeć — na zachód słońca, gwiazdy, czyjeś oczy — bez fotografowania, bez kupowania, bez zatrzymywania. Sama obecność może być pełnią.
Jeśli ten wpis rezonuje z Tobą, zapraszam Cię do refleksji:
Co dziś możesz zrobić, by wybrać siebie – z uważnością, bez oczekiwań i z miłością?
Na Anatomii Duszy dzielę się moim doświadczeniem i wiedzą które łączą coaching numerologię kinezjologię oraz pracę z energią. Nazywam się Wioleta Bielecka i wierzę że dzięki holistycznemu podejściu każdy z nas może odnaleźć równowagę wewnętrzną harmonię i głębsze zrozumienie siebie. Zapraszam Cię do mojego świata – Anatomia Duszy Wiola Bielecka – gdzie wspólnie możemy odkrywać świadome życie.
